W rodzinie Reusów zaszły duże zmiany Marco bardzo wydoroślał zresztą Ola też pani Reus wróciła do szkoły pod preteksem że nie chce żeby jej mąż mniał żone nieuka.Marcowi się ten pomysł nie spodobał ale po wielu dniach proszenia z wielkim "Ale" się zgodził.
Kuba jest szczęsliwy z Tamarą ona kocha Oliwke jak swoje dziecko.Planuje się jej oświadczyć bo jest dla niego IDEALNA !
Dzisiaj Borussia gra całodzienny trening Marco z wielkimi pretensjami wstał z łóżka ale z miłą chęcią został by w domku z Olką i ich przyszłym maluszkiem.Przez te kilka tygodni ustalili imiona dla swojego szkraba jak będzie dziewczynka to nazywać sie będze - Nina a jak chłopczyk to - Nicko
-kochanie masz tu torbe - oznajmiła Ola dająć torbe z Logo Borussi Reusowi
-Dziekuje kochanie - podszedł do Oli uklękną i pocałował ja w brzuch - Mój szkrabek.Kiedy się urodzisz wkońcu ? hmm...No kiedy?
-Już niedługo skarbie - odpowiedziała Olka
-mam nadzieje że niedługo - westchną i pożegnał się z Aleksandrą i pojechał na stadion
-Co ja będe dzisiaj robić - wetchneła Ola sprzątając ze stoły naczynia.Myjąc te "gary" wpadła na pomysł żeby pójść spotkać się z Tamarą , Martą , Anią i Cathy (nową dziewczyną Mario)i iść na zakupy wzieła telefon usiadła na kanapie i obdzwoniła dziewczyny niemieckie i polskie Wags się zgodziły bez wachania postanowił spotkać się o 14.30 w ich ulubionej kawiarni.Do spotkania było dużo czasu więc Reusowa wzieła się za sprzątanie i robienie innych domowych obowiązków.Dochodziła 13.30 więc Aleksandra poszła się na szybko wykąpać.Po 30 minutach wyszła pomalowana , uczesana i ubrana w to.O 14.10 wyszła z domu , wsiadła do samochodu i pojechała była punktualnie o 14.30 rozglądała się gdzie usiadły dziewczyny po 10 sekundach je znalazła podeszła do nich i się z nimi przywitała
-Hejasz lachy
-no siemka siadaj - przywitały się dziewczyny a Olka wykonała posłusznie polecenie i zamówiła sobie ciasto i sok pomarańczowy a dziewczyną ciasto i kawe.Po pogawentkach Wags zostawiły samochody i poszły na szalone zakupy.Po drodze usłyszały jak jakaś kobieta krzyczała na swoje dziecko uderzyła je wsiadła do samochodu i odjechała.Przyjaciółki staneły przy nim zmartwiły sie ale Ola chyba najbardziej zrobiło jej sie żal tego chłopca dla niej jest to nie do pomyślenia żeby powiedzieć do dziecka "Stój Benkarcie bo zostawie cie tak samo jak twoja matka"
-jak się nazywasz ? - spytała ocierając łzy maluszkowi
-nazywam się Marcel - odpowiedział jeszcze bardziej sie rozpłakując
-nie płacz prosze cię - poprosiła Ola dając Marcelkowi chusteczki
-nie mam domku już - oznajmił bardzo smutny
-pojedziesz do mnie tak ? - ozniajmiła i spytała
-dobze - odpowiedział
-a można jeszcze wiedzieć ile masz lat ? - znowu spytała
-mam szesć lat - odpowiedział i przytulił się do żony Marco a jej spłyneły łezki po policzkach
-wracamy i jedziemy do Olki - powiedziała Stachurska
-dobrze - przytakneły wszystkie.Aleksandra wzieła za rączke małego
30 minut później były już u niej w domu Ola poszła do kuchni zrobic pić i coś do zjedzenia Marcelkowi
-prosze zjedz coś - powiedziała pani Reus i postwaiła na stoliku sok i naleśniki z nutelą
-dziękuje - podziekował i zaczą jesć naleśniki "wcinał" aż mu uszy podskakiwały
-Jutro musisz mnie oddać prawda ? - spytał a Ola nie wiedziała co odpowiedzieć
-nie oddam cię - odpowiedziała i uśmiechneła się - pojedziemy jutro na policje i wszystko im powiemy a teraz jedz i jutro poznasz mojego męża
-dobze - przytakną
-Dziewczyny posiedzicie z Marcelkiem ja pójde do Marco zadzwonić bo ma przerwe i znaleść małemu jakieś ciuchy na przebranie ? - spytałam
-pewnie - przytakneły
Ola po tych słowach poszła na góre do sypialni i wybrała numer do Marco
-Hej skarbie coś się stało - przywitał się
-Cześć blondasku stało się - odpowiedziała
-matko !?!? nic ci nie jest ? co z dzieckiem ? jesteś w szpitalu - pytał spanikowany
-nie mi nic nie jest z dzieckiem też dobrze ale opowiem ci co mi się przytrafiło no wiec to było tak : Umówiłam się z Anią , Martą , Tamarą i Cathy na kawke i na zakupy.Gdy byłyśmy juz po kawie usłyszałyśmy jak jakaś baba krzyczy na dziecko i je uderzyła i wsiadła do samochodu i odjechała bez dziecka - opowiedziała - no i ja wziełam go do nas
-Co za Suka z tej baby jak tak można traktować dziecko.Kochanie jestem z ciebie dumny że go wziełaś do nas na twoim miejscu zrobił bym tak samo - pogratulował swojej żonie Marco
-no i właśnie możesz wrócić do domu i przy okazji kupić w sklepie z dziecięcą odzierzą piżamke dla chłopczyka ? - spytała słodkim głosikiem Ola
-zaczekaj spytam Kloppa - oznajmił - nie rozłanczaj się
-Dobrze
5 minut póżniej...
-kochanie za 45 minut w domku jestem - oznajmił
-Naprawde to dobrze - ucieszyła się
-To ja ide sieubierać jade do sklepu i wracam - powiedział - pa
-pa do zobaczenia - porzegnała sie i rozłaczyła i poszła na dół do Marcela
-Marco za 45 minut będzie - oznajmiła - poznasz mojego męża
-fajnie dobze - przytakną a Ola spojrzała na niego a on na nią - da mi pani porysować na kartce
-pewnie ale prosze cię nie pani jestem Ola - powiedziała
-Dobze Olu - uśmiechną sie a Ola poszła po kredki , pisaki , ołówek , gumke , farbki , pędzelki i kartki i położyła na stole a mały zaczą sobie rysować
45 minut później...
Wszyscy siedzieli w salonie gdy nagle usłyszeli otwierające sie drzwi oczywiście był to Marco
-Kochanie jestem - krzykną i wszedł do salonu i podszedł do Marcela - cześć mały
-Dzień dobry - przywitał się
-jak się nazywasz ?
-jestem Marcel - odpowiedział
-ładne masz imie - powiedział - Oluś masz tu piżamke dla Marcelka
-dziekuje - powiedziała - a Marco wiesz że śpisz na kanapie ?
-zdaje sobie z tego sprawe
-chodź Marcel wykąpie cie i położe spać - uśmiechneła sięi złapała za reke Marcela
-To wiesz co Ola my będziemy już szły pa - pożegnały sie
-no pa - pożegnali sie wszyscy
Ola poszła wykąpać Marcela później sama się wykąpała a póżniej poszedł Marco.gdy wszedł juz później do sypialni Marcel i Ola już spali więc on też poszedł się położyć
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcem was przeprosic że nie dodawałam nic przez tydzień ale nie mniałam czasu teraz napisałam długi rozdział na przeprosiny.Prosze jak jesteście i czytacie te moje wypociny to zostawcie po sobie komentarz to dodaje moytwacji do pisania
Pozdrawiam Olka :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJejku jakie to słodkie *_*
OdpowiedzUsuńDobrze, że Olka zaopiekowała się tym maleństwem, tylko szkoda mi tego szkraba.
Rozdział świetny jak zawsze <3
w wolnej chwili zapraszam do mnie, mile widziany komentarz :]
http://przeznaczenia.blogspot.com/2013/04/rozdzia-11.html
Zajebisty <3
OdpowiedzUsuńKocham to! Mogliby adoptować Marcela ;)
Czekam na nexta :3
wspaniały ! codowny ! świetny !
OdpowiedzUsuńczekam na nastepny !
zapraszam http://w-moim-swiecie-bvb.blogspot.com/2013/04/rozdzia-22.html mile widziany komentarz ;)
Słodkie <3 Rozdział świetny . Czekam na następny ;*
OdpowiedzUsuńJak będziesz miała czas wpadaj do mnie http://agaikubastory.blogspot.com mile widziany komentarz ;D
Cudowny! Doskonały!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny!
Zapraszam do mnie
http://meinlebenistscheibe.blogspot.com/
lub
http://opowiadanieoborussidortmund.blogspot.com/
super :D pisz dalej ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam tu : www.kolorowezycie14.bloog.pl